Dziś chciałbym przedstawić Wam Magdę, i na jej przykładzie omówić dwa „problemy”.
Maagda zaczęła ze mną trenować od kwietnia 2019. Celem było wymodelowanie sylwetki i utrata kilku kilogramów. Przypadek o tyle ciężki, że był problem z kolanem (lekarz zakazał jakiejkolwiek aktywności). Rozwiązaniem od początku był trening siłowy.
I tutaj kilka słów do kobiet z grupy „nie będę podnosić ciężarów, bo będę wyglądać jak Schwarzenegger”. Drogie Panie, żeby to osiągnąć musiałybyście łykać codziennie wiaderko sterydów. Zbudowanie mięśni jest tym, o czym myślicie kiedy mówicie chcę mieć jędrne pośladki i kształtne uda. Najlepszym sposobem na stymulacje naszego układu mięśniowego jest podnoszenie ciężkich rzeczy. Kolejną rzeczą były wytyczne żywieniowe. Jak widać na zdjęciach, z głodu nie umierała, jak ktoś ma w sobie odrobinę kreatywności, trzyma się wspólnie ustalonych wytycznych to słowo „dieta” traci swój negatywny wydźwięk.
Ile to zajęło czasu?
Magda od 5 miesięcy poświęca 2 godziny tygodniowo na trening siłowy. Efekty? Bez problemu kilkukrotnie podnosi ciężar swojego ciała. Pompki z ciężarem? Proszę bardzo. Podciągnięcie się na drążku? Jest. Siła fizyczna przy trójce dzieci jak najbardziej się przydaje. Efekty pracy Magdy i planu metamorfozy ciała. Jeden rozmiar mniej, -6 cm w talii, lepsze samopoczucie, 4 kg tkanki tłuszczowej mniej oraz w wieku 39. lat sylwetka której pozazdrościłaby niejedna dwudziestka.
Tutaj zahaczymy o drugi problem. Magda przez ten okres zrzuciła tylko półtora kg. Od początku swojej przygody z trenowaniem ludzi jako trener apeluję, zwłaszcza do kobiet, żeby nie patrzeć na wagę. Jest to suchy, drugorzędny parametr. Magda spaliła 4 kilogramy tłuszczu i zbudowała 3 kilogramy mięśni. Jak widzicie na zdjęciach waga bardzo podobna, sylwetka dużo lepsza. Drogie Panie, wyrzućcie wagi z domów i mierzcie obwód pasa. Niech to będzie Wasz wyznacznik progresu w kwestii poprawy i metamorfozy sylwetki.
Brawo Ty!



